
Zamiłowanie do aktorstwa odziedziczył po ojcu, który z dużymi sukcesami występował w teatrze amatorskim. Cezary Pazura ukończył szkołę muzyczną w klasie klarnetu i fortepianu i postanowił zdawać do szkoły filmowej. Za pierwszym razem mu się nie powiodło, ale druga próba była już udana. Początkowo grywał niewielkie role, ale po fenomenalnej kreacji w "Krollu" Władysława Pasikowskiego Pazura z dnia na dzień stał się gwiazdą. Obecnie jest jednym z najpopularniejszych i najbardziej lubianych aktorów polskich. W 1997 roku wystąpił w filmie, który okazał się być jednym z największych przebojów rodzimego kina: "Kiler". 16 października 1998 roku odsłonięto gwiazdę aktora w Alei Gwiazd w Łodz

Przez kilkanaście lat grałeś na bębnach w zespole T.Love
Jak zaczęła się Twoja kariera solowa, skąd pomysł na nagranie własnej płyty… ?
Początki Sidney'a są związane z zakupem przeze mnie pierwszego komputera do robienia muzyki. Kiedy miałem już sprzęt w domu, zacząłem rejestrować swoje pomysły muzyczne. Tak powstało kilka piosenek do T.Love, a niewykorzystane pomysły muzyczne zacząłem zapełniać swoim wokalem. Po nagraniu kilku pierwszych piosenek stwierdziłem, że mogę zrobić album i tak juz poszło...
- Dlaczego po tylu latach grania "rock'n'rolla” postanowiłeś odejść w kierunku reggae?
Umiem grać rock'n'rolla na bębnach ale nie umiem komponować takiej muzyki, ponieważ moja gra na gitarze elektrycznej pozostawia wiele do życzenia. Jako perkusiście dobrze klei mi się bity, a ponieważ uwielbiam muzykę reggae wychodzą mi piosenki wlaśnie na pograniczu hip hopu i reggae.
Ogólnie lubię bujającą muzykę, do której można się posługiwać melodeklamacja. Lubię kiedy muzyka jest pozytywna, a czy to jest hip-hop , reggae czy rock ma dla mnie trochę mniejsze znaczenie.
- Tematem przewodnim, taką klamrą pierwszego albumu, byłl alkohol. Pojawiłly się różne komentarze - na które dość swobodnie , odpowiedziałleś "Jestem wesołlym pijakiem”…
Rzeczywiśscie kiedy nagrywałlem pierwszy album nie wylewałlem za kołlnierz. Jednak alkohol dla mnie nie jest celem samym w sobie, jedynie rekwizytem, który towarzyszy mi w tekstach tak często, jak w rzeczywistośsci. A wiec jeśsli akurat się bawię, moje piosenki go zawierają, jeśli odpuszczam to nie. Dlatego pierwsza płyta byłla raczej zakrapiana, druga trzeźwa, a trzecia szykuje się tak balangowa jak nigdy. Aż się boje :)
Czy śledzisz losy swoich piosenek na listach przebojów?
Czasami mi się zdarza zobaczyć na którym miejscu w trójce był mój singiel, jeśli w ogóle był. Ale nie „googluje” każdego tytułu. Za mało czasu jest na wszystko. Zresztą jakieś analizy nic mi nie dają.
- Kiedy planowałeś solową karierę, musiałeś znaleźć zespół. Jak to wyglądało? Trudno jest zebrać odpowiednią grupę ludzi i utrzymać ich przy sobie?
Michała Mareckiego spotkałem na studiach jeszcze w roku 2002. Paweł Mazurczak dołączył do nas w 2005 roku, a Siwy był członkiem zespołu w latach 2004 - 2008. Teraz jest „dochodząco”. W sumie w powstanie obydwu albumów oprócz mnie najbardziej zaangażował się Michał Marecki a więc trzon się nie zmienia. Na bębnach gra teraz Artur Lipiński wymiennie z Jurkiem Markuszewskim a czasami Pniaku, na gitarze Thomas a czasami Siwy. Więc trochę się dzieje. Trudno utrzymać dobrych muzyków przy sobie, kiedy nie oferuje im się dużej ilości grania. Ja miałem trochę przestoju koncertowego przed drugą płytą, ale teraz znowu gramy bardzo dużo.
Czego możemy się spodziewać po koncercie w Irlandii?
Mix-u dwóch płyt, plus kilku bonusów specjalnie koncertowych. Na pewno zagramy Wino, Chomiczówkę, Blask i Skuter. Może jakiś cover specjalnie przygotujemy na ten koncert. Zobaczymy. Zapraszam na koncert bardzo serdecznie. Dajemy teraz czadu! Jesteśmy rozegrani i dobrze nam idzie .